Strona główna / Aktualności / Dyrektor o reformie: Nie ma wojny podjazdowej

Dyrektor o reformie: Nie ma wojny podjazdowej

6 komentarzy

  1. Najbardziej tragiczne w całej tej zmianie jest to , że poprzez zmianę podstaw programowych będzie próbować się narzucić wychowanie nowego obywatela – „wyborcę PiS”. W jaki sposób , ano poprzez wygumkowywanie ( zakłamywanie ) pewnych zdarzeń historycznych i postaci jak np. LECH WAŁĘSA , TADEUSZ MAZOWIECKI , BRONISŁAW GEREMEK a zastąpienie ich braćmi Kaczyńskimi a zwłaszcza Jarosławem. Jedynie w braci NAUCZYCIELSKIEJ i RODZICACH nadzieja , że nie pozwolicie na to.

  2. Władysław

    Wiesz co, Patriota? Osłabiasz moją wiarę w ludzką uczciwość i inteligencję. Niezwykłą i zarazem wielce nierozsądną rzeczą jest pisać o zakłamywaniu „pewnych zdarzeń historycznych”, jednocześnie podnosząc rejwach, że te „postaci historyczne”, które wymieniłeś, nie będą już wywyższane i promowane. No, przepraszam bardzo, ale jeśli coś ma na celu zakłamywanie historii, to właśnie takie coś, jak Twój komentarz. Wymieniłeś bowiem ludzi, którzy robili wszystko, aby Polsce zaszkodzić i czynili wszystko, aby socjalizm z ludzką twarzą kontynuować po upadku komunizmu i którzy się skompromitowali i kompromitują nadal, próbując zarazić swoim bezhonorem innych. Zapomniałeś jeszcze wymienić persony pokroju Michników i Lisów… 🙂 Zastanawia mnie, jak można tak przewrotnie wywyższać tego typu osoby, a atakować w taki sposób Kaczorów. Jasno pokazałeś w swoim komentarzu, że jesteś w ślepej opozycji do PiSowców. Oczywiście, każdy może mieć preferencje wyborcze, które mogą go oślepić i uczynić adwokatem szkodliwej dla narodu sprawy. Zawsze w społeczeństwie polskim były i będą takie jednostki. Pokazały to czasy zaborów, wojen, komunizmu i postkomuny. Jednak, gdy próbujesz demonizować swoich konkurentów politycznych w sposób wyjątkowo podstępny i odwracający kota ogonem, przy okazji patetycznie apelując do nauczycieli i rodziców o to, żeby przyłączyli się do retoryki z czasów prl, to naprawdę ręce opadają. 🙁 Jak nie wstyd jest komuś stosować tego typu argumenty w XXI wieku i uważać odbiorców tego typu przekazu za bezrozumnych? Nie ma tu miejsca na opisywanie całej siatki przynoszących szkodę działań tych Twoich ‚bohaterów’, których wymieniłeś. Nie ma miejsca i sensu. Ponieważ, ktoś, kto stosuje takiego typu argumenty, nie ma otwartego i obiektywnego postrzegania świata i nie zrozumie. Jest on wtłoczony do jakieś ramy politycznej, do jakiejś partii, do jakiegoś dogmatycznego i partyjnego myślenia – walki politycznej za wszelką cenę, nawet za cenę siania lichych manipulacji. Niewiele osób uwikłanych w myślenie tego typu rokuje nadzieję na rzetelność i obiektywizm myślenia. Są jednak wyjątki i jeśli jest gdzieś dla takich jak Ty jakaś wspomniana przez Ciebie nadzieja, to tylko ona pozostaje względem osób aż tak makiawelicznie i opacznie przedstawiających obraz rzeczy.

    Natomiast nazywanie samego siebie „Patriotą”, tak jak to uczyniłeś w swoim komentarzu, jest lichą sztuczką. Uważasz, że podpisanie siebie pozytywnie wartościującym nickiem „Patriota” przyda Tobie wiarygodności w opinii osób czytających Twój komentarz; że przysporzy Ci cech patrioty? Jesteś w wielkim błędzie. Jest bowiem odwrotnie. Podszywanie się pod jakąś cechę, podpisując się tak, jak się podpisałeś i prezentując treść, którą zaprezentowałeś, aż rażąco unaocznia, że jest dokładnie odwrotnie. Naprawdę liczysz, że ktoś oceni Ciebie jako patriotę tylko na podstawie podpisu, który sam złożyłeś? To jest przerażające, że ktoś może uważać, że tego typu działań inni ludzie mogą nie zauważyć i dać się na to nabrać. Jak ktoś może mówić o historii, stosując jednocześnie takie metody argumentacji, świadczące o totalnym braku wiedzy historycznej?! To jest odjazd poza rzeczywistość, w stylu bezwstydnego wstydu i zarazy umysłów, które dziś nazywają się ‚kod’ – komitet ochrony dziadostwa. Bo jeśli ktoś powołuje się na to, że broni demokracji, jednocześnie stosując kłamliwy nieobiektywizm, to z demokracją nie ma to nic wspólnego. Demokracja bowiem istnieje wówczas, gdy szanowana jest prawda, a nie poniżające człowieka dziadostwo bezceremonialnego zakłamania. Trudno dzisiaj pojąć, co normalnie nienormalne. Wybacz proszę moje nieco wyraziste słowa, ale nie sposób inaczej reagować na próbę manipulacji w tak niskim stylu, jaki zaprezentowałeś. I Ty apelujesz do nauczycieli, żeby reprezentowali sobą takie coś, co Ty zaprezentowałeś? Wow! Szkoda słów.

  3. Wladyslaw rozumiem ze prokurator stanu wojennego podpisany pod aktem oskarzenia opozycjonisty, posel pis ktory sluzyl w wojsku ludowym w oddziale ktory strzelal do stoczniowcow w Gdansku albo czlowiek wolnosci 2016 ktory 13 grudnia spal do poludnia i teraz strasznie cierpi z powodu braku internowania przyczynili sie bardziej wolnosci Polski?gratuluje ci twojego zacietrzewienia.

  4. Cudowne przypadki w życiu Kaczyńskich.

    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle.

    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

    4) Cud! Rajmund Kaczyński jako jedyny żołnierz AK posiada paszport uprawniający do wyjazdów do krajów kapitalistycznych,wyjeżdża na kontrakty i zarabia śmierdzące kapitalistyczne dolary.

    5) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji nie zostaje internowany.

    6) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

    7) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

    8) Cud! Rajmund Kaczyżski zmarł 17 kwietnia 2005r.Dlaczego synusiowie tak cichutko go pochowali,bez mediów,bez sztandarów i hymnów,przemówień o zasługach jakie włożył w utrwalanie władzy ludowej.Rajmund Ojciec spoczywa w zapomnianym rejonie cmentarza. Przeszkadzał w karierze.

    9) Umorzenie długu Porozumienia Centrum,partii Kaczyńskich w czwartym dniu sprawowania urzędu przez PISowskiego ministra

    10) Cud – fałszywa lojalka umorzona w 2008r z powodu przedawnienia. Inni przed Sądem musieli udowadniać niewinność.

    11) Cud dwunasty, były prezydent zero zasług leży na Wawelu! Widziano Piłsudskiego i kilku królów jak przewracali się w grobie!

    12) Cud! W PiSowskim IPN brak dokumentów z działalności opozycyjnej Jarosława z lat 1982 do 1989.Kto tam posprzątał i czego tak bardzo się wstydził ten wielki PiSowski patriota?

  5. Drogi Władysławie – szanując twoje poglądy pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoimi zbyt daleko idącymi intelektualnymi wywodami. Historii nimi nie zakrzyczysz. To dzięki mądrości ruchu Solidarności pod przywództwem Lecha Wałęsy ( a nie Jarosława Kaczyńskiego – jak już próbuje się sugerować w pewnych poczynaniach PiS ) i jego doradców Bronisława Geremka , Adama Michnika , Tadeusza Mazowieckiego , Jacka Kuronia czy Lecha Kaczyńskiego rozpoczęto bezkrwawe demontowanie systemu komunistycznego w Polsce a po nas w prawie całej Europie Środkowej. No tych faktów nie da się wymazać z historii. To dzięki takiemu biegowi zdarzeń i ludzi nie polała się krew jak w 1970 r na wybrzeżu gdzie kolejny zryw wolnościowy został stłumiony( choć i tak od wprowadzenia stanu wojennego w 1981 do 1989 r. zginęło ponad 100 osób ). Finałem tego biegu zdarzeń był OKRĄGŁY STÓŁ w 1989 r , który zwieńczył prawie 10 letni zryw wolnościowy – ZWYCIĘSTWEM a nie krwawą porażką jak wiele wcześniejszych naszych powstań i zrywów. Pewnie przez te 27 lat od OKRĄGŁEGO STOŁU można było więcej i lepiej wszystko zrobić , ale nie czyni błędów ten co nic nie robi. Dlatego też jak na tak młodą demokrację to i tak mamy się czym pochwalić i do 2015 r byliśmy wzorem dla całej Europy a nawet Świata. Zalecam odrobinę dobrej woli aby dostrzec choć trochę pozytywów z tych 27 lat. Ale wracając do meritum naszej dyskusji czyli zagrożeń programowych w przygotowywanej zmianie to jest się czym martwić , bo mieliśmy już w przeszłości do czynienia z takim zakłamywaniem historii jak choćby zbrodnia KATYŃSKA. Przez dziesiątki lat system komunistyczny ogłupiał POLAKÓW , że zbrodni dokonały hitlerowskie Niemcy a nie stalinowska Rosja. Może to zbyt przerysowany przykład ale chodzi o to , że każde manipulowanie przy historii w imię doraźnych celów politycznych jest haniebne i zgubne dla tych co to czynią. Jeśli chodzi natomiast o wartościowanie mojego patriotyzmu w kontekście mojego nicku to nie ma się co licytować , kto ma prawo czuć i nazywać się patriotą a kto nie. Ja nikomu tego prawa nie odbieram bez względu na to czy zgadzam się z jego poglądami czy nie . Sednem naszej walki o wolność i swobody obywatelskie w latach 1980 – 89 ( w której miałem zaszczyt brać czynny udział i siedzieć za to w więzieniu ) , było przywrócenie każdemu człowiekowi podmiotowości i swobód obywatelskich bez względu na jego poglądy czy wiarę. Z efektów tej walki i przemian myślę , że wszyscy możemy swobodnie korzystać np. tocząc choćby taką dyskusję na forum ostrowite.info jaką prowadzimy między sobą. Za czasów komuny byłoby to nie do pomyślenia. Proszę więc podchodzić do tematu bez zbytniej „spinki”.

  6. …jakie to jest przykre gdy w tak fundamentalnych i , wydawałoby sie , oczywistych sprawach jak historia tak bardzo my Polacy potrafimy się różnić. A przecież historia to sa fakty, to jest cos co juz było, wiec jak można przy tym „majstrować”? Czy przypadkiem wyżej piszący nie staliście wtedy po jednej stronie barykady? Jestem tego niemal pewien, bo większość z nas wtedy była po tej stronie, a nie przypominam sobie by ktokolwiek nas do tego zmuszał. A teraz co? Stosowanie zasady, że „tylko krowa nie zmienia poglądów”? Nie jest przykro patrzeć w lustro? Czy trzeba znów bata nad nami albo innej tragedii by być razem…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.