Strona główna / Aktualności / Gmina wygrała z działkowiczem

Gmina wygrała z działkowiczem

Właścicielowi działki letniskowej w Kosewie, przyłapanemu przez fotopułakę na nielegalnym wyrzucaniu śmieci nie opłaciła się walka w sądzie. Zamiast 100 zł pierwotnie zaproponowanej kary, będzie musiał zapłacić kilka razy więcej.

Kilka tygodni temu informowaliśmy o toczącym się w słupeckim sądzie procesie właściciela działki letniskowej w Kosewie, którego ukryta kamera uchwyciła, gdy wyrzucał śmieci do kojca przeznaczonego dla klientów firmy odbierającej odpady. Mężczyzna co prawda miał zawartą z tym przedsiębiorstwem umowę, ale wyrzucał śmieci w workach nieopatrzonych logiem firmy. Takich śmieci zakład nie odbiera, a koszty ich sprzątania ponosi gmina. Po tym, jak wpadł w fotopułapkę, urząd przekazał sprawę policji, a ta skierowała do sądu wniosek o ukaranie działkowicza. W wyroku nakazowym sąd wymierzył mu 100 zł grzywny. Mężczyzna od wyroku się odwołał. Jak tłumaczył – dla zasady, bo czuł się zupełnie nie słusznie oskarżony. –Nie mam żadnego interesu w tym, żeby nielegalnie podrzucać śmieci – mówił w sądzie powołując się na umowę, którą ma zawartą z firmą odbierającą odpady. Sądu jednak nie przekonał. W minioną środę został uznany za winnego, ale innego wykroczenia, niż to, o które obwiniała go policja. W zarzucie mowa była o zaśmiecaniu miejsca publicznego. – W tej sytuacji nie możemy mówić o tym wykroczeniu, bo to miejsce nie było publiczne – mówiła sędzia. W zachowaniu mężczyzny doszukała się jednak złamania regulaminu utrzymania czystości w gminie. Wina działkowicza, zdaniem sądu, polegała na tym, że wyrzucił śmieci w workach bez loga firmy odbierającej śmieci, do czego nie miał prawa. Dostał 100 zł grzywny, ale musi też pokryć 150 zł kosztów sądowych i zapłacić Gminie Ostrowite zryczałtowane koszty pracy jej pełnomocnika (360 zł). Wyrok nie jest prawomocny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.