Strona główna / Aktualności / Już 10 lat nie ma Go wśród nas
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Już 10 lat nie ma Go wśród nas

Dziś mija 10. rocznica śmierci Aleksandra Szczepankiewicza, wieloletniego wójta gminy Ostrowite. Przypominamy artykuł z Kuriera Słupeckiego, który ukazał się po pogrzebie.

Aleksander Szczepankiewicz urodził się 2 maja 1948 r. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Ostrowitem rozpoczął naukę w Liceum Pedagogicznym w Koninie. Wyższe wykształcenie zdobył na studiach socjologicznych w Łodzi. 25 lipca 1970 pan Aleksander zawarł związek małżeński. Z żoną Marią wychowali cztery córki. Pracę zawodową Aleksander Szczepankiewicz rozpoczął 1 kwietnia 1972 r. jako stażysta w Wytwórni Konstrukcji Stalowych „Mostostal” w Słupcy. Długo tam jednak nie pracował, bowiem 1 września 1972 r. podjął pracę jako sekretarz biura Urzędu Gminy Ostrowite. W urzędzie pracował do 25 kwietnia 1976 r. Po kilkumiesięcznej przerwie, 16 sierpnia 1976 r. rozpoczął pracę pedagogiczną. Nauczycielem był ponad 22 lata. Pracował w trzech szkołach podstawowych: w Ostrowitem, Lucynowie i Kąpielu. – Zmarły był znakomitym nauczycielem i wychowawcą. Zaświadczyć o tym mogą pracownicy i absolwenci szkół w Lucynowie, Kąpielu i Ostrowitem. Pamiętamy go jako człowieka otwartego dla ludzi, zawsze gotowego udzielić pomocy. Często korzystaliśmy z jego rad mając świadomość, że jest ktoś, do kogo możemy się zwrócić ze swoimi problemami. Jakże nam będzie brakowało takiej osoby – żegnając Aleksandra Szczepankiewicza w imieniu pracowników oświaty w gminie mówiła Jolanta Kolan. – Na zawsze pozostał przyjacielem młodych ludzi. Często nam mówił, że praca z dziećmi dawała mu najwięcej satysfakcji i radości, dlatego jako wójt sponsorował różne konkursy i zawody– wspominał zmarłego Henryk Tylman, ostatnio jeden z najbliższych współpracowników w pracy samorządowej. 

Wykonywanie zawodu nauczyciela pan Aleksander łączył z pracą w służbie lokalnego środowiska. Był pierwszym wójtem w historii zreformowanego samorządu gminy Ostrowite. Trwało to od 11 czerwca 1990 do 18 lutego 1991 r. Zaś w drugiej kadencji (od 5 lipca 1994 do 17 czerwca 1998 r.) przewodniczył Radzie Gminy. 29 października 1998 r. ostatecznie zakończył pracę w nauczycielstwie, by dzień później objąć funkcję wójta gminy Ostrowite. Jak się później okazało, gospodarzem gminy był przez kolejne niemal dziesięć lat, czyli do końca swych dni. W 2002 r. po raz pierwszy został wybrany na wójta w wyborach bezpośrednich. Największe poparcie mieszkańców gminy uzyskał również cztery lata później. – Współpraca układała nam się bardzo dobrze. Razem pracowaliśmy już w czasach, gdy był sekretarzem biura Urzędu gminy. Później był naszym szefem jako wójt gminy. Był dobrym szefem. Ze wspólnie przepracowanych lat pozostaną nam bardzo dobre wspomnienia – o współpracy z panem Aleksandrem zgodnie mówią Maria Karpińska i Elżbieta Paulińska, które pochwalić się mogą najdłuższym stażem pracy spośród pracowników Urzędu Gminy Ostrowite. 

– Aleksander Szczepankiewicz całe życie mieszkał w Kąpielu i pracował dla społeczeństwa gminy Ostrowite. Do końca swoich dni myślał o pracy, o problemach gminy. Ubolewał, że zostawia tyle nierozwiązanych spraw – wspomina Henryk Tylman. – Nie szczędził czasu, wiedzy i doświadczenia dla pozytywnego rozstrzygania spraw dla ludzi najważniejszych. Żegnamy dzisiaj gospodarza gminy, którego działalność wykraczała poza granice gminy i powiatu. Przyszliśmy tu zaświadczyć, że pamięć o Tobie nie będzie zatarta – w ostatnim pożegnaniu mówił Mariusz Roga, starostwa słupecki.

Prócz pracy zawodowej, Aleksander Szczepankiewicz pełnił szereg funkcji społecznych. Najbardziej chyba związany był z Ochotniczą Strażą Pożarną. Od młodzieńczych lat należał do jednostki w Kąpielu, której przez 8 lat był prezesem. Od 2001 r. był członkiem Zarządu Oddziału Gminnego ZOSP RP w Ostrowitem. – Z wielkim smutkiem i żalem społeczność gminy przyjęła informacje o śmierci Aleksandra Szczepankiewicza. Informacja ta pogrążyła także wszystkich strażaków z gminy, szczególnie zaś druhów OSP Kąpiel, której to druh Aleksander był członkiem. Do straży wstąpił mając 16 lat. Jeszcze 3 lutego mieliśmy okazję obsługiwać walne zebranie w jego macierzystej jednostce. Widziałem radość na jego twarzy, gdy mówiono o planach zakupu samochodu pożarniczego dla OSP Kąpiel oraz zorganizowaniu jubileuszu 80-lecia istnienia jednostki. Niestety, ciężka choroba i przedwczesna śmierć nie pozwoliły mu doczekać tych radosnych chwil. Mimo wielu obowiązków związanych z pracą zawodową zawsze potrafił znaleźć czas, by wspólnie rozwiązywać problemy związane z działalności straży pożarnej. Bardzo chętnie razem z innymi strażakami uczestniczył w uroczystościach religijnych i patriotycznych. Odszedł od nas aktywny druh, sumienny strażak i nieodżałowany kolega. Druhu Aleksandrze, choć odszedłeś z naszych szeregów na wieczną wartą, nadal pozostaniesz w naszej pamięci – w imieniu strażackiej braci zmarłego żegnał Ireneusz Majewski.

 Śp. Aleksander dobrze rozumiał cel i sens swojego życia i tym celem kierował się w życiu. Był wierny Bogu i Kościołowi. Był żywym przykładem dla swoich dzieci, najbliższych, sąsiadów i tych, z którymi pracował. Był wzorowym mężem i ojcem. Kochał swój dom, rodzinę. Cenił każdą niedzielną mszę św. Był zatroskany o sprawy Kościoła. Jako wójt nie wstydził się razem z mieszkańcami swojej wsi robić porządki w kościele. Razem z nimi uczestniczył w nabożeństwach majowych przy krzyżu w Kąpielu oraz w modlitwie w remizie. Razem z innymi pełnił wartę przy grobie pana Jezusa jako strażak. Był przedstawicielem dawnych, solidnych Polaków, którzy żyli zgodnie z hasłem: módl się i pracuj – w kazaniu poświęconym zmarłemu mówił ks. Tadeusz Skonieczny.

2 komentarze

  1. Panie Olku…. światełko pamięci dla Pana w dniu 10 rocznicy śmierci…spoczywaj w pokoju…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.