Strona główna / Aktualności / Ukradli wszystkie ryby ze stawu

Ukradli wszystkie ryby ze stawu

Właściciele stawu w Mieczownicy wpuścili do niego 300 kg kroczka karpia i amura. Gdy niedawno chceli przeprowadzić odłów okazało się, że w akwenie nie ma żadnej ryby.

Stawy w Mieczownicy należą do spółki Michała Owczarka i Bogdana Koczorowskiego. Ich prawdziwą zmorą są kłusownicy, którzy co jakiś czas dają o sobie znać. Właściciele w przeszłości zgłaszali problem policji, ale złodziei ryb nie udało się ustalić. Trzy tygodnie kłusownicy zostali znowu zaatakowali. – Znajomy zauważył, że ktoś zastawia sieci na naszym stawie. Kiedy tam podjechał, zdążyli uciec. Było ciemno, dlatego nie był w stanie zobaczyć, jak wyglądali. Krótko po tym, jak mnie powiadomił, przyjechałem i wyciągnąłem ze stawu sieci – mówi Mikołaj Owczarek. W poprzedni piątek właściciele chcieli przeprowadzić odłów. Kiedy spuścili wodę nie mogli uwierzyć własnym oczom. W stawie nie było żadnych ryb, a powinno być co najmniej 600 kg, głównie karpia, ale też amura. – Wiosną wpuściliśmy 300 kg kroczka. Przez kilka miesięcy regularnie dokarmialiśmy. Według szacunków, ryby przybrały na wadze dwu lub trzykrotnie. W stawie powinno być zatem co najmniej 600 kg. Nie było nic – wylicza Mikołaj Owczarek. Straty właścicieli stawów wynoszą kilkanaście tysięcy złotych.

3 komentarze

  1. Trzy tygodnie kłusownicy zostali znowu zaatakowali.
    Nie bardzo rozumiem?

  2. foto pułapki- reagujące na ruch – w nocy też dobrze zrobią zdjęcia.

  3. Właściciele bardzo odważni. Wpuścili ryby do stawu na terenie byłego PGR-u.
    Nawet gdyby mieszkali obok stawu powinni go pilnować a chcieli mieć ryby w stawie na uboczu???
    Od czasów PGR-u minęło sporo czasu, ale jak mówi powiedzenie ,, Człowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka nigdy”
    Morał taki że wszyscy ryby mają a właściciel ma wodę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.