Strona główna / Wybory 2018 / Szczap: Od początku nie czułem się obcy

Szczap: Od początku nie czułem się obcy

W najnowszym numerze Kuriera znajdą Państwo obszerny wywiad z Jackiem Szczapem, kandydatem na wójta gminy Ostrowite. Prezentujemy fragment rozmowy.

Poza współpracą z rolnikami, z czasów pracy w ARiMR, przed wyborami niewiele Pana łączyło z gminą Ostrowite. Dlaczego zdecydował się Pan na start w wyborach właśnie w tej, a nie innej gminie powiatu słupeckiego?

Zawsze żywiłem sentyment do Gminy Ostrowite i bardzo dobrze mi się współpracowało za czasów ARiMR zarówno z rolnikami, radnymi jak i przedstawicielami Urzędu Gminy na czele z Panem wójtem Henrykiem Tylmanem. Poza tym miałem wiele sygnałów od mieszkańców gminy, że na stanowisku wójta przydałaby się osoba z zewnątrz, która spojrzy na problemy mieszkańców w inny sposób.

Podczas kampanii odwiedził Pan wielu mieszkańców gminy. Na ile udało się Panu poznać ich problemy i oczekiwania?

Myślę, że problemy i oczekiwania mieszkańców Gminy Ostrowite nie są diametralnie inne niż w innych gminach naszego powiatu, co potwierdziły moje spotkania. Gmina Ostrowite to przede wszystkim problemy dotyczące rolnictwa, kwestia pomysłów na rozwój turystyki i inwestowanie w nią, infrastruktura drogowa, chodniki, kanalizacja sanitarna, ale także niestety poczucie wielu mieszkańców, że ich wsie zostały jakby zapomniane.

W którymś momencie kampanii poczuł Pan, że nie jest już w gminie „obcy”?

Od samego początku nie czułem się obcy, lata pracy w ARiMR i co najmniej kilkakrotne spotkania co roku na terenie Gminy Ostrowite dotyczące problematyki unijnej. Co roku uczestniczyłem w sesjach Rady Gminy, czy Dniach Ostrowitego. Oczywiście, że część mieszkańców gminy mnie nie znała, szczególnie osoby, które nie mają do czynienia z rolnictwem i dlatego starałem się w miarę możliwości spotykać z mieszkańcami, tak by mogli mnie poznać bliżej i zapoznać się z moim programem wyborczym.

Ale z drugiej strony, fakt, że nie mieszka Pan w gminie Ostrowite było atutem, bo pozwalało na spojrzenie na samorząd z dystansu. Podsumowując, to, że jest Pan człowiekiem z zewnątrz bardziej Panu pomagało czy przeszkadzało?

Wiele osób, które przekonywało mnie do kandydowania na wójta twierdziło, że to, iż jestem spoza gminy to zaleta i jest potrzebny nowy wójt, który spojrzy świeżo i obiektywnie na gminę jako całość. Dlatego uważam, że to był mój atut i w jakimś sensie gwarancja, że gmina będzie rozwijała się w sposób zrównoważony, tak by mieszkańcom żyło się lepiej, bezpieczniej i spokojnie.

Cały wywiad do przeczytania w najnowszym Kurierze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.