W przyszłym roku gmina nie wybuduje ani kawałka drogi? Jest to całkiem możliwe.
Na ostatnim posiedzeniu komisji rady gminy toczyła się dyskusja na temat dróg. Wywołała ją zmiana w budżecie, która zakłada zdjęcie wszystkich środków pierwotnie zaplanowanych na budowę drogi w Kani.
– Czy się nie przesłyszałem? – radny Jacek Majewski chciał się upewnić, czy dobrze usłyszał proponowaną zmianę.
Nie przesłyszał się. – Proponuję zdjąć do zera i w pierwszej kolejności zrobić drogę w Naprusewie. Wstrzymam się jeszcze z przetargiem – tłumaczył wójt Mateusz Wojciechowski. Właśnie drogi w Naprusewie i Kani były planowane na ten rok. Problem w tym, że w ostatnim czasie drastycznie wzrosły ceny asfaltu.
– Są tak wysokie, że nie jestem w stanie określić jaki budżet powinniśmy mieć na budowę kilometra drogi. Patrząc na przetargi innych gmin, cena za kilometr to ok. milion złotych. W zeszłym roku za milion zrobiliśmy 2 kilometry – porównywał wójt.
Gmina nie ma też co liczyć w tym roku na wsparcie urzędu marszałkowskiego. W lipcu marszałek poinformował, że nie posiada już wolnych środków na dofinansowanie budowy dróg do gruntów rolnych.
Plan władz gminy jest taki, żeby w tym roku wybudować drogi w Naprusewie i Kani. Co będzie za rok, trudno powiedzieć. – Jeżeli sytuacja nie pozwoli, nie będziemy budować żadnej drogi – zapowiedział wójt. Odniósł się też do niedawnego komentarza jednego z sołtysów. Na jednym ze spotkań miał zapytać wójta, dlaczego buduje ścieżkę do Giewartowa, lepiej by zrobił drogę na Lipnicy. – Powiedziałem panu sołtysowi: Proszę pójść do mieszkańców Giewartowa, Ostrowitego, Gostunia, Tomaszewa, do turystów i powiedzieć: po co wam ścieżka. Czy naprawdę mało się w tej gminy wydarzyło, że mamy takie dylematy? Zobaczcie do czego dochodzimy. Mając prawie wszystko, tak mówią o nas na zewnątrz, stwarzamy sobie takie małe problemy. Od 2018 roku włożyliśmy w majątek gminy ponad 200 mln zł. Budżet wynosi ponad 70 mln zł. W 2018 r., kiedy zostałem wójtem, budżet kończył się na 28 mln zł. To jest trzykrotny budżet. Ludzie pracują na 300 procent – mówił wójt.
Poparł go Jakub Bartosik. – Podejrzewam o kogo chodzi. Ten pan sołtys żyje na terenie gminy od urodzenia, jest już wiekowy, jak ja. Przypomnijmy sobie co było na początku lat 90., a co jest dziś, jaki jest postęp. Dziś są drogi, gmina Ostrowite jest moim zdaniem na piątkę. Róbmy dla wszystkich. A powiedzieć, że ścieżka jest niepotrzebna… Może ten pan nie pojedzie, a może pojedzie prędzej jak my. Pomyślmy nad tym, co jest zrobione, jest bardzo dużo zrobione. Nie żyjmy roszczeniowo. A jak żyjemy roszczeniowo to dajmy coś od siebie, nie tylko słowo – mówił radny z Jarotek.
ostrowite.info Kurier Słupecki Wszystko o gminie Ostrowite